Apr 29, 2009

czerwona sukienka

fot.e

w tle mój wydział (neofilologia uw) tak zwany szpital lub lotnisko:) kiedys zrobie zdjecia i wstawie je tutaj, to bedziecie wiedziec dlaczego:) ci co mieli juz przyjemnosc poznac ten budynek, wiedza o czym mówie:)

mam na sobie legginsy i trampki z h&m, kurtke z new yorker. Sukienka była kiedys niekształtna koszulka. kupiłam ja w sh i przerobiłam. teraz idealnie pasuje do mojej figury. musze powiedziec, ze kiedys nie lubiłam czerwonego, ale dochodze do wniosku, ze jest całkiem ok. rzucam sie w oczy, a to lubie:)

a lizak? truskawkowy chupa chups.

5 comments:

agacior89 said...

O! Szpital! Za tydzień będę się starała co sił by od października Magdalene w tym szpitalu spotkać :>

balbinaikofeina said...

noefilologia;D ha o jak ja bym chciala tam sie kiedys znalezc jako studentka xD Pani na lingwistyce?

co do ciuchow, fajnie, minimalistycznie...podejrzewam, ze wygodnie;)

Magdalene said...

na germanistyce:) a ciuchy, rzeczywiście, wygodne.

balbinaikofeina said...

ała!

podziwiam ludzi, ktorzy darza miloscia niemiecki;D

Anonymous said...

jak tylko jestem w parku obok to mam wrazenie,ze jestem w gorach,niekoniecznie mi to pasuje:p