fot.e
w tle mój wydział (neofilologia uw) tak zwany szpital lub lotnisko:) kiedys zrobie zdjecia i wstawie je tutaj, to bedziecie wiedziec dlaczego:) ci co mieli juz przyjemnosc poznac ten budynek, wiedza o czym mówie:)
mam na sobie legginsy i trampki z h&m, kurtke z new yorker. Sukienka była kiedys niekształtna koszulka. kupiłam ja w sh i przerobiłam. teraz idealnie pasuje do mojej figury. musze powiedziec, ze kiedys nie lubiłam czerwonego, ale dochodze do wniosku, ze jest całkiem ok. rzucam sie w oczy, a to lubie:)
a lizak? truskawkowy chupa chups.
A snowflake is a wish
5 days ago

5 comments:
O! Szpital! Za tydzień będę się starała co sił by od października Magdalene w tym szpitalu spotkać :>
noefilologia;D ha o jak ja bym chciala tam sie kiedys znalezc jako studentka xD Pani na lingwistyce?
co do ciuchow, fajnie, minimalistycznie...podejrzewam, ze wygodnie;)
na germanistyce:) a ciuchy, rzeczywiście, wygodne.
ała!
podziwiam ludzi, ktorzy darza miloscia niemiecki;D
jak tylko jestem w parku obok to mam wrazenie,ze jestem w gorach,niekoniecznie mi to pasuje:p
Post a Comment